fotoradar Cennik mandatów
Katalog znalezionych fraziwonka-psow-opiekunka portal
Proponuje wzorem krajow skandynawskich wrowadzic mandaty okreslajace punkty w
zaleznosci od wykroczenia.
bzdura,u nas nie ma zadnych punktow ,jest cennik okreslajacy ile za kazde
wykroczenie itd.Wlasnie za przekraczanie szybkosci podniesiono kary o 100 %.
Ps. wlasnie zaplacilem " na wlasnej ulicy " 1000 sek.po starej taryfie
przekroczylem szybkosc o 7 km (siedem)za domem mam fotoradar i wlasnie w go
wlaczyli.nie jest stale wlaczany.podobno od n.roku ,bedzie na stale.
vargtimmen napisał:
> > > A argument jest prosty: prawo ma działać skutecznie, skutecznie
> > > zniechęcając do zachowań niebezpiecznych dla innych.
> >
> > Więc dla osiągnięcia owej skuteczności policja będzie się babrać
> > w dochodzenie, kto zaparkował auto przy hydrancie: (...)
>
> Momencik, ja chciałem o zasadzie (...), o implementacji,
> wolałbym nie.
Ja też nie chcę wnikać w detale, ale od podstawowych rozważań o implementacji
nie można uciekać. Skoro chcesz wysokość kary uzależniać od tego, kto popełnił
wykroczenie i od jego sytuacji, to trzeba zbadać kto popełnił i jaka jest jego
sytuacja. Jak kara ma być niezależna od czynników, to nic nie trzeba badać - proste.
> Zaznaczę tylko, że mandat za złe parkowanie (jaki również za
> przekroczenie prędkości, z fotoradarem) jest zawsze przesyłany
> właścicielowi,
Ale jeżeli wysokość mandatu jest zależna od karanej osoby, to wysokość mandatu
może być niewłaściwa.
> który odpowiada za to, co się dzieje z jego autem.
Nie, za swoje czyny każdy odpowiada indywidualnie.
> > A inni kierowcy będą śmigali, bo policjant akurat ględzi
> > o zarobkach z jakimÅ› jeleniem.
>
> M.in. dlatego, uważam, że pomysł jest bez sensu w Polsce (...)
> Policja nie ma automatycznego dostępu do zeznań ludzi
Sprawę ustalenie wysokości zarobków poruszyłem wcześniej. Zeznanie podatkowe
niczego nie musi wyjaśniać.
Jak można logicznie połączyć to, że chcesz kryteriów zarobkowych w mandatach, a
nie chcesz dostępu policji do danych zarobkowych?
Tak czy inaczej - dyskusja policjanta z kierowcą o jego dochodach nie ma żadnego
związku ze skutecznością. Jest raczej żenadą.
> > > Kary
> > > finansowe, niezależne od statusu majątkowego, nie spełniają
> > > tej funkcji wobec wielu obywateli.
> >
> > A wobec ilu obywateli nie spełniają tej funkcji?
>
> Powiedzmy, 21.3%. ;)
Ale ja pytam poważnie. Chcesz zmiany, bo - jak twierdzisz - kary stałe
nominalnie "nie spełniają funkcji wobec wielu obywateli". Więc pytam - ilu jest
tych obywateli, dla których godzisz się na gwałcenie prywatności wszystkich?
> Ano właśnie, słusznie podnosisz kwestie techniczne w implementacji.
Bo owa propozycja to nie tylko łamanie słusznej zasady "moje zarobki to moja
sprawa". To również implementacja. Określenie dochodów klienta to nie jest
prosta sprawa, wbrew temu co sugerowałeś wcześniej. Przykłady podałem.
> W istocie, nie chodzi o żaden cennik, tylko o to, co to znaczy
> równość wobec prawa
Równość to banalna sprawa. Przykładowo:
100zł = 100zł
200zł = 200zł
> I chodzi o to, czym jest kara, jaka jest jej funkcja, jak należy
> konstruować kary, by spełnić postulat "równości w/m prawa" i
> zoptymalizować ich skuteczność.
O równościach pisałem wyżej. Tu naprawdę nie ma nad czym główkować.
Jeśli masz dwóch skazanych na karę śmierci: jeden to bankrut, zadłużony po uszy,
bez rodziny, kumple z gangu dybią na jego marne życie, a drugi to bogacz, który
ma wiele do stracenia, to kara śmierci ma dla każdego z nich inną dotkliwość. I
co? Tutaj też będziesz różnicować, aby dotkliwość odpowiednia była?
> Wydaje mi się, że podnosisz aspekty wtórne i drugorzędne kary, w
> stosunku do dolegliwości ograniczenia wolności per se.
Podnoszę aspekty wtórne, aby ci pokazać, że jeśli chcesz kary różnicować, aby
uzyskać pożądaną "dolegliwość", to powinieneś rozważać swoje postulaty również w
innych dziedzinach.
Podsumowując - mamy przykładowy problem: jakiś koleś zaparkował przy hydrancie.
Ja mówię: należy się stówa, bez dyskusji. Ty mówisz: należy się od 20zł do
1.000.000zł - w zależności od tego, kto to jest, ile zarabia, czy na
konktrakcie, czy na etacie, czy w kraju czy za granicą, zależy jaki jest kurs
walut, ile ma dzieci i jaki zawód, kim są jego rodzice, jak mu idzie na giełdzie
i jaka jest cena złota...
O tym, że dotkliwiej chcesz karać tych, którym się lepiej powodzi - nawet nie ma
co dyskutować.
Małopolskie osiągnięcia
Gazeta.pl > Kraków > Aktualności Sobota, 5 kwietnia 2003
Fotoradary na krakowskich ulicach
ZOBACZ TAKŻE
• Cennik mandatów (03-04-03, 20:28)
Jerzy Kłeczek 03-04-2003, ostatnia aktualizacja 03-04-2003 20:26
Nawet półtora tysiąca złotych może zapłacić jadący za szybko kierowca, jeśli
zostanie sfotografowany przez jeden z fotoradarów rozlokowanych na
krakowskich ulicach. Zaczną działać już za kilka dni
Krakowskie media wiele razy informowały, że fotoradary już łapią kierowców.
Były to jednak tylko testy urządzeń, prowadzone w różnych częściach miasta.
Cały system stacjonarnych radarów ma ruszyć dopiero teraz.
Fotoradary są tylko trzy, ale słupów do ich montażu stanęło piętnaście, więc
co jakiś czas policjanci będą przenosić urządzenia. - Wytypowaliśmy ulice, na
których z powodu nadmiernej prędkości dochodzi do wielu wypadków, a ze
względu na brak poboczy nie możemy postawić patrolu z ręcznym radarem - mówi
podinspektor Ryszard Grabski, naczelnik Wydziału Ruchu Drogowego Komendy
Miejskiej Policji w Krakowie.
Położenie tych miejsc nie jest tajemnicą. - O każdym informować będzie
wcześniej znak drogowy. Bardziej niż na karaniu kierowców zależy nam na
wymuszeniu ograniczenia prędkości - tłumaczy podinspektor Grabski.
Fotoradary zostaną zaprogramowane tak, by rejestrowały tylko samochody jadące
szybciej o 10-15 km/h niż pozwalają w danym miejscu przepisy. Mimo to film
mieszczący aż 800 klatek może skończyć się bardzo szybko. Policjanci
przyznają, że gdy testowali urządzenie na ul. Wielickiej, "zatkało się" po
kilku godzinach.
Klisza o wysokiej rozdzielczości zapewnia dobrą jakość zdjęcia nawet w nocy -
widoczne są numery tablicy rejestracyjnej i twarz kierowcy, a szczegóły można
w dowolny sposób powiększać. Na każdym rejestrowana jest również nazwa ulicy,
data, godzina, prędkość samochodu i prędkość dozwolona. Przekroczenie
szybkości to nie jedyne wykroczenie, za które można zapłacić mandat. Na
zdjęciu widać, czy kierowca rozmawia przez telefon komórkowy, ma zapięte pasy
i włączone światła. Wykroczenia mogą się więc sumować, a wszystko trafia do
pamięci policyjnego komputera.
Winny nie ma co liczyć na pobłażliwość. - Na podstawie tablic rejestracyjnych
identyfikujemy właściciela pojazdu i wzywamy go na komendę. Jeżeli rozpozna
się na zdjęciu, płaci mandat. Jeżeli natomiast samochód prowadził ktoś inny,
zobowiązany jest wskazać kierowcę. Jeśli nie wskaże, zapłaci sam - mówi
Ryszard Grabski.
Montowane od grudnia 2002 r. słupy kosztowały miasto 200 tys. zł. Trzy
fotoradary za 570 tys. zł kupiła policja. Mogą zacząć pracować nawet w
przyszłym tygodniu.
Wersja do druku Wyślij znajomym Podyskutuj na forum
Wasze opinie (9)